czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział II - ,, Po prostu chciałem zobaczyć jak się rumienisz. "

Sophie
Szliśmy z Harrym  krętymi uliczkami. Było bardzo miło. To całkiem co innego niż zawsze.On nie chciał po prostu iść sam na galę a nie coś więcej chyba....
- Hazzuś bo jest sprawa
- Co jest ?
- Chyba ściągnę buty bo mnie obtarły.
Chłopak nie zareagował tylko schylił się przede mną.
- Yyy?
- No wskakuj  mała.
Harry niósł mnie na rękach całą drogę. Był kochany. Wszystko było okej. Już szłam na nogach. Nie mogłam go tak wykorzystać na pierwszym spotkaniu. Po chwili zaczął padać deszcz. Chłopak pociągnął mnie za rękę i zaczęliśmy biec. Na szczęście do domu chłopaków zostało jakieś 4 minuty.
Harry był trochę nienormalny. Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy tańczyć w deszczu.To musiało pięknie wyglądać.Trwało to dość niedługo,bo coraz bardzie zaczynało padać.Hazzuś okręcił mnie ostatni raz.Stałam teraz równo na wysokości jego oczu. Patrzył na mnie swoimi zielonymi tęczówkami. Czułam jak zaczynam zatapiać się w oceanie jego oczu.Nic nie mówiliśmy.Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy.Harry zrobił krok w przód,ale ja się odsunęłam.  Po chwili chłopak wziął mnie za rękę i znowu pobiegliśmy w stronę willi. Okazało się,że to za rogiem. Szybko wbiegliśmy do domu. Byliśmy nieźle przemoczeni. Woda lała się ze mnie strumieniami. Pewnie wyglądałam jak zmokły pies. Harry zaprowadził mnie do salonu wcześniej zamykając drzwi od domu.Zrobił mi kakao a potem zniknął na chwile. Wrócił za parę minut w samych spodniach. Nie  powiem miał się czym pochwalić. Miał idealnie wyrzeźbiony tors.
- A co podkoszulków już nie produkują dla pana Harrego
- produkują ,produkują nie martw się o to mała.Po prostu chciałem zobaczyć jak się rumienisz patrząc na mnie.
- No to nie zobaczysz.Widziałam już setki takich rzeczy. Pff nic takiego...
- Łap mała i ubieraj to szybko .
Styles rzucił we mnie podkoszulkiem.
- Czemu nie ubierasz? coś nie tak?
- Tak. Wyjdź. Nie będę się  przy tobie przebierała.
- Okej.
Powiedział Harry i wyszedł smutny z salonu.Był trochę zawiedziony. No cóż to,że to robię nie znaczy,że jestem łatwa. Nie wybrałam tej pracy bo tak mi się podobało.Ja tylko oddaję dług. Gdyby nie choroba mojej Mamy nigdy by mnie tutaj nie było. Gdy zakładałam jego podkoszulek poczułam TEN zapach. Zapach,który kiedyś przyprawiał mnie o dreszcze. Ten zapach. Jego oczy. Uśmiech. Głos. Teraz zauważyłam zdjęcie lezące na komodzie obok.Zdjęcie moje i Harry'ego jak byliśmy parą. Jezu! To jest mój Harry. Mój Harry. Ten Harry którego kochałam najmocniej na świecie.Dla którego byłam gotowa zrobić bardzo wiele.Mój przyjaciel od dziecka. Nic się nie zmienił. Dalej jest tak samo nieziemsko przystojny. Niestety to też jest ten Harry,który mnie zostawił. Zostawił w najgorszym momencie mojego życia.Gdy moja Mama zachorowała. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. Jedynie bardzo kosztowna operacja mogła jej pomóc. On wyjechał. Zostawił mnie z tym wszystkim samą. Zostawił mnie chociaż wiedział,że coś do niego czułam.Mówił,że mnie kocha ,a potem zniknął z dnia na dzień i już nigdy się nie pokazał. Marzyłam,żeby wrócił.Czekałam na niego przez pierwsze miesiące. Nie napisał nawet głupiego sms'a,Nie zadzwonił. Nie odpisywał na moje listy. Olał mnie. Jego mama mówiła,że znalazł sobie inną,że jest z nią bardzo szczęśliwy.  Teraz gdy już jest dużo lepiej. Gdy już prawie o nim zapomniałam On wrócił znowu do mojego życia? czego On ode mnie teraz chce ? myślał,że się nie dowiem.? że jak nie poda nazwiska to nie odkryje prawdy? że mu wybaczę? to się bardzo pomylił. 
- Przebrałaś się już Sophie ?
- Jak mogłeś mi to zrobić Harry?! Czemu mi nic nie powiedziałeś że wiesz kim jestem ? czemu w tedy wyjechałeś?czemu mnie zostawiłeś w najgorszym momencie moje życia ?czemu nie odpisywałeś na te pieprzone listy ? mówiłeś że mnie kochasz a po niecałych dwóch tygodniach znalazłeś sobie nową? tęskniłam,choć wiedziałam,że już nigdy cię nie zobaczę ,nie przytulę,nie dotknę,nie pocałuję,nie usłyszę.Rozumiem,że miałeś dziewczynę,ale tydzień po tym jak mówiłeś,że mnie kochasz? jak mnie zostawiłeś? jak widać dość szybko się w tedy pocieszyłeś!Harry nigdy się tego po tobie nie spodziewałam w tedy jak i teraz zachowałeś się jak pieprzony egoista!! ty jesteś pieprzonym egoistą!! wyjechałeś sobie jak moja matka umierała! 
- Sophie skarbie to nie tak...
- A jak ?! nie chcę więcej słuchać twoich kłamstw!! miałeś na to swój czas!teraz już zostaw mnie ! ja już nie potrzebuje cie!! 
Po tych słowach chciałam wybiegnąć z domu ale pan egoista blokował mi przejście !
- puść mnie wreszcie! zajmij się swoim życiem! 
- ale Sophie ja ci to wszystko wytłumaczę!
- Harry tu już nie ma co tłumaczyć! ja wszystko wiem!a teraz mnie wypuść! 
Wreszcie Harry zwolnił przejście. Zaczęłam biegnąć w stronę taksówki. Szybko otworzyłam drzwi i wsiadłam. W lusterku zobaczyłam biegnącego Harrey'ego.
- Niech pan rusza!
- ale...
-niech pan w końcu rusza!
Kierowca taksówki powoli odpalił silnik . Zaczął ruszać. W ostatniej możliwej chwili drzwi od taksówki otworzyły się i wskoczył do niej Harry.
- Proszę się zatrzymać!- Harry
- Niech się pan nie zatrzymuje !- Ja
Kierowca dalej jechał.
-Sophie wysłuchaj mnie proszę.
- masz 2 minuty.
- Moja mama to wszystko wymyśliła. Ona chciała nas rozdzielić. Nienawidziła jak spędzałem z tobą czas. To nie chodziło o ciebie. Tylko Ona była chora psychicznie.
- Mhm super twój czas minął.Żegnam. Niech pan rusza.
Harry posłusznie wysiadł z pojazdu. Ja prze całą drogę płakałam. Przez moment widziałam w oddali sylwetkę Harry'ego. Muszę być silna. Nie dam się. To,że On wrócił nie zniszczy całego moje życia. To tylko przeszłość. Dzieciństwo i młodość... 
To stare uczucie które się już wypaliło prawda?


wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział I - '' Na pewno tego chcesz? "

Dzień jak każdy inny.Praca której nienawidziłam.Byłam zwykłą dziwką z przymusu.Nienawidziłam tego. Musiałam to robić jak nie byłam bardzo bita. Zazwyczaj byłam ' damą do towarzystwa' czyli umawiali mnie z jakąś gwiazdą przeważnie na jeden wieczór chyba,że chcieli więcej.Szłam z nimi do jakiegoś znanego klubu albo na galę. Obściskiwałam się z nimi i migdaliłam. Udawałam ich dziewczynę i to że ich pragnę.Dostawałam za to pieniądze. Nigdy nie skończyło się tak,że odwiózł mnie do domu i koniec. Zawsze musiałam się z nim przespać.Obrzydzało mnie to. W sumie to wiodłam podwójne życie. Nie miałam rodziny. Matka z ojcem i całą rodziną mieszkali w innym kraju. Odwiedzałam ich na święta i to nie każde bo niekiedy miałam nawet w tedy klientów. Mieszkałam w centrum Londynu.
Dzisiaj miałam mieć do końca dnia wolne więc poszłam na zakupy. Chodziłam z koleżanką z pracy z 5 godzin po centrum handlowym.Kupiłam masę rzeczy. Wróciłyśmy do mojego domu i wzięłyśmy się za przymierzanie kupionych rzeczy. Gdy nagle zawibrował mój telefon. To był sms od Max'a mojego szefa.
,,Sophie za godzinę masz być pod domem One Direction.Będziesz z tym w lokach idziecie na gale. 
Podjedzie po cb biała limuzyna. Nie spóźnij się suko."
Musiałam pożegnać się z Marthą i zacząć się szykować. Pobiegłam pod prysznic. Po 30 minutach byłam wykąpana. Szybko wysuszyłam włosy.W twarz wtarłam puder. Oczy pomalowałam tuszem i eyelinerem. Usta potraktowałam czerwono krwistym odcieniem szminki.Założyłam czarną błyszczącą sukienkę i czarne szpilki.
  Właśnie kończyłam ubierać kolczyki z ćwiekami gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zabrałam tylko kopertówkę i wyszłam z domu.
30 minut później :
Właśnie dojechałam pod wielką wille .Przed jej drzwiami stało pięciu chłopaków. Samochód się zatrzymał.Drzwi się otworzyły. Moim oczom ukazał się bardzo przystojny brunet z burzą loków na głowie zielonymi tęczówkami i cudnymi dołeczkami w policzkach. Chłopak pomógł mi wysiąść.
- Hej. Nazywam się Harry.
- Hej. Sophie.
- Miło mi cię poznać Sophie. Mam nadzieję,że dzisiejszy wieczór będzie równie miły.
- Też mam taką nadzieję. A nie przedstawisz mnie reszcie panów? 
Zapytałam lekko przygryzając dolną wargę na co Harrego kąciki ust uniosły się ku górze. Wiedziałam co działa na facetów takich jak On. Dobrze że chociaż jest przystojny bo nie wiem jakbym inaczej wytrzymała.
- Pewnie. To jest Liam wskazał na wysokiego  brunet z dziewczyną u boku. To Danielle wskazał na dziewczynę obejmowaną przez bruneta. To Niall tym razem mówił o blondynku z niebieskimi oczami. To Louis wskazał na kolejnego bruneta z szelkami .No i w końcu Zayn ze swoją dziewczyną. Harry wskazał na mulata i dość zgrabną dziewczynę obok. Po przedstawieniu wszystkich tam obecnych Harry objął mnie w pasie.
- Nie pozwalaj sb Harry za dużo. Tu nie ma kamer i tego całego szumu.
- Oj nie za ostro maleńka ? 
- Ja ostro ? chyba sobie kpisz kochanie. Powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
- Taa a co to było misiu?
-Ja mogę. Ty nie . 
Po moich słowach wszyscy wybuchli śmiechem oczywiście oprócz Harolda. Który najwyraźniej poczuł się urażony.
- To my was zostawimy chodźcie do domu bo jestem głodny. Powiedział blondynek a reszta jak na rozkaz schowała się za szklanymi drzwiami willi. 
- Sophie masz może ochotę się gdzieś przejść?
- Z miłą chęcią ale gala i to wszystko spóźnimy się.
- Nie martw się beze mnie nie odjadą. 
- No to prowadź kochanie.
Chłopak zaprowadził mnie nad jeziorko za domem. Usiedlismy pod jednym z drzew i zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy. Czułam jakbyśmy się znali od zawsze. To uczucie było niezwykłe bo to zwykły klient a czułam z nim jakąś więź.
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . Potem Harry przeniósł mnie na niewielka huśtawkę i zaczął huśtać. Gdy mocno szarpnął. Spadłam prawie.Prawie bo lokowaty mnie złapał. Trzymał mnie mocno w swoich ramionach i patrzył w moje czarne oczy. Ja zatapiałam się powoli w jego zielonkawych oczkach. 
- E Harold rusz dupe nie będziemy na ciebie czekać. Sophie chodź już 
- Do niej to chodź już a do mnie to żebym ruszył dupę oj Malik nie żyjesz.
Harry jeszcze nie dokończył a Zayn już zaczął uciekać.Wybuchłam śmiechem.
- A ty z czego się śmiejesz? hmmm? tłumacz się szybko
- z ciebie pajacu. 
Powiedziałam i wsiadłam do samochodu. No to wracamy do pracy pani Sophie -pomyślałam.

Harry
Jakoś nie przeszkadzało mi to że Sophie jest tym kim jest.Bardzo miło mi się z nią rozmawia i cieszę się,że to właśnie ją wybrałem z tego klubu. Nie jest typową dziwką. Jakby taka była to już bym przez te ponad półgodziny próbowała mnie zaciągnąć mnie do łóżka.Ona jest całkiem inna. Właśnie dojeżdżamy na miejsce. Chyba pierwszy raz mi nie przeszkadza,że będę się obściskiwał z dziewczyną z klubu nocnego. 
Chwilę potem :

- Sophie na pewno tego chcesz?
- Harry  ja jestem tylko w pracy. Ja nie chcę ja muszę.
- Ale...
Chciałem dokończyć ale dziewczyna zamknęła mi usta namiętnym pocałunkiem.
- Musiałam paparazzi po twojej prawej.Nie gadaj tak dużo.Ktoś to może usłyszęc i oboje będziemy napierwszych stronach gazet a ja tego nie chcę. Widzisz te nagłówki : Harry z dziwką na rozdaniu nagród. Już wiemy kim jest tajemnicza znajoma Harr'ego to jedna z dziwek Sophie - wyszeptała mi dziewczyna do ucha.
-Masz rację kochanie.- Powiedziałem i tym razem to ja wpiłem się w jej usta. Miała takie słodkie usta.
Po 30 minutach byliśmy wolni od zdjęć. Siedziałem z Sophie przy barze. Dziewczyna zamawiała coraz to nowe drinki. Potem trochę potańczyliśmy. Ona była cudowna dziewczyną. 
- Hazzuś zmieńmy miejsce. Proszę - powiedziała czarnooka Sophie.
- Już kotek. Tylko zamówię taksówkę. 
- Po co ci taksówka to chyba nie daleko. Jest gorąco. Spacer dobrze mi zrobi.
- Jak chcesz Sophie. 
Szliśmy i bardzo się śmialiśmy. To na prawdę wspaniała dziewczyna. 

Hej kochani <3 proszę komentować chociaż to dopiero pierwszy rozdział. 
Podawajcie tez adresy swoich blogów  chętnie poczytam :*

wtorek, 16 lipca 2013

Prolog.♥ ♥

Po­ra zacząć od no­wa, spo­koj­nie. Bez niepot­rzeb­nych myśli. Z jed­nym py­taniem. Czy wrócę kiedyś tam, gdzie wszys­tko wy­daje się piękniej­sze? I w tej sa­mej chwi­li, w której so­bie to py­tanie za­daje, już znam odpowiedź. Raczej tam nie wrócę.Raczej już nigdy nie będę szczęśliwa tak jak kiedyś.Jego już tu nie ma.Olał mnie.Wyjechał.Zostawił w najgorszym momencie mojego życia.Pojechał robić karierę.Miał mnie w dupie.Chociaż wiedział,że coś do niego czuję.Wiedział,że mam chora Mamę.Mimo to zostawił mnie.Mówił ,że jest moim przyjacielem a potem miał to w dupie.Przez 2 miesiące się nie odzywał a potem dzwoni jak gdyby nigdy się nic nie stało i myśli,że odbiorę.

Kiedy kończy się miłość, można spodziewać się wszys­tkiego po­za od­po­wie­dzią na py­tanie 'dlaczego?'  


 Zdarzają się ta­kie wspom­nienia, który­mi nie ma sen­su dzielić się z przy­jaciółmi. Na­wet jeśli są bo­les­ne. Na­wet jeśli dręczą. Właśnie, można by to tak ująć. W miłości ból jest pro­por­cjo­nal­ny do piękna sa­mego związku. Tak było w przypadku moim i Harrego. Nie mam mu za złe że chciał robić karierę,wzbogacić się tylko to, że się nie odzywał.Ja go tak strasznie kochałam a On na dwa miesiące tak sobie po prostu o mnie zapomniał.
Dlaczego On mi to zrobił?! Przez rok kładłam się spać i budziłam się z taką samą myślą.Bardzo cierpaiałam i do tego jeszcze musiałam TAM pracować.Musiałam robić za dziwkę.Nienawidziłam tego.Nie wolno mi było odezwać się do rodziny.Zadzwonić.Zapytać jak się Mama czuję.Nic.Jedynie mogłam rozmawiać z Mattem.On był dla mnie czuły kochający jak prawdziwy przyjaciel.Jak kiedyś Harry.

Bohaterowie ♥

                                   
          Sophie Grand

-Jak myślisz ile litrów łez jeszcze mogę wypłakać?
-Przez Niego? Miliony.





             Harry Styles
 

-Kocham Cię..
-Ale przecież nie widzieliśmy się od roku!
-Widziałem Cię co noc, ilekroć zamknąłem oczy..



Matt Parker
 
-Kochanie..
-Tak?- Zatrzymała się i odwróciła.
-Nic takiego- odpowiedział- Chciałem tylko jeszcze raz na Ciebie spojrzeć.