wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział I - '' Na pewno tego chcesz? "

Dzień jak każdy inny.Praca której nienawidziłam.Byłam zwykłą dziwką z przymusu.Nienawidziłam tego. Musiałam to robić jak nie byłam bardzo bita. Zazwyczaj byłam ' damą do towarzystwa' czyli umawiali mnie z jakąś gwiazdą przeważnie na jeden wieczór chyba,że chcieli więcej.Szłam z nimi do jakiegoś znanego klubu albo na galę. Obściskiwałam się z nimi i migdaliłam. Udawałam ich dziewczynę i to że ich pragnę.Dostawałam za to pieniądze. Nigdy nie skończyło się tak,że odwiózł mnie do domu i koniec. Zawsze musiałam się z nim przespać.Obrzydzało mnie to. W sumie to wiodłam podwójne życie. Nie miałam rodziny. Matka z ojcem i całą rodziną mieszkali w innym kraju. Odwiedzałam ich na święta i to nie każde bo niekiedy miałam nawet w tedy klientów. Mieszkałam w centrum Londynu.
Dzisiaj miałam mieć do końca dnia wolne więc poszłam na zakupy. Chodziłam z koleżanką z pracy z 5 godzin po centrum handlowym.Kupiłam masę rzeczy. Wróciłyśmy do mojego domu i wzięłyśmy się za przymierzanie kupionych rzeczy. Gdy nagle zawibrował mój telefon. To był sms od Max'a mojego szefa.
,,Sophie za godzinę masz być pod domem One Direction.Będziesz z tym w lokach idziecie na gale. 
Podjedzie po cb biała limuzyna. Nie spóźnij się suko."
Musiałam pożegnać się z Marthą i zacząć się szykować. Pobiegłam pod prysznic. Po 30 minutach byłam wykąpana. Szybko wysuszyłam włosy.W twarz wtarłam puder. Oczy pomalowałam tuszem i eyelinerem. Usta potraktowałam czerwono krwistym odcieniem szminki.Założyłam czarną błyszczącą sukienkę i czarne szpilki.
  Właśnie kończyłam ubierać kolczyki z ćwiekami gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zabrałam tylko kopertówkę i wyszłam z domu.
30 minut później :
Właśnie dojechałam pod wielką wille .Przed jej drzwiami stało pięciu chłopaków. Samochód się zatrzymał.Drzwi się otworzyły. Moim oczom ukazał się bardzo przystojny brunet z burzą loków na głowie zielonymi tęczówkami i cudnymi dołeczkami w policzkach. Chłopak pomógł mi wysiąść.
- Hej. Nazywam się Harry.
- Hej. Sophie.
- Miło mi cię poznać Sophie. Mam nadzieję,że dzisiejszy wieczór będzie równie miły.
- Też mam taką nadzieję. A nie przedstawisz mnie reszcie panów? 
Zapytałam lekko przygryzając dolną wargę na co Harrego kąciki ust uniosły się ku górze. Wiedziałam co działa na facetów takich jak On. Dobrze że chociaż jest przystojny bo nie wiem jakbym inaczej wytrzymała.
- Pewnie. To jest Liam wskazał na wysokiego  brunet z dziewczyną u boku. To Danielle wskazał na dziewczynę obejmowaną przez bruneta. To Niall tym razem mówił o blondynku z niebieskimi oczami. To Louis wskazał na kolejnego bruneta z szelkami .No i w końcu Zayn ze swoją dziewczyną. Harry wskazał na mulata i dość zgrabną dziewczynę obok. Po przedstawieniu wszystkich tam obecnych Harry objął mnie w pasie.
- Nie pozwalaj sb Harry za dużo. Tu nie ma kamer i tego całego szumu.
- Oj nie za ostro maleńka ? 
- Ja ostro ? chyba sobie kpisz kochanie. Powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
- Taa a co to było misiu?
-Ja mogę. Ty nie . 
Po moich słowach wszyscy wybuchli śmiechem oczywiście oprócz Harolda. Który najwyraźniej poczuł się urażony.
- To my was zostawimy chodźcie do domu bo jestem głodny. Powiedział blondynek a reszta jak na rozkaz schowała się za szklanymi drzwiami willi. 
- Sophie masz może ochotę się gdzieś przejść?
- Z miłą chęcią ale gala i to wszystko spóźnimy się.
- Nie martw się beze mnie nie odjadą. 
- No to prowadź kochanie.
Chłopak zaprowadził mnie nad jeziorko za domem. Usiedlismy pod jednym z drzew i zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy. Czułam jakbyśmy się znali od zawsze. To uczucie było niezwykłe bo to zwykły klient a czułam z nim jakąś więź.
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . Potem Harry przeniósł mnie na niewielka huśtawkę i zaczął huśtać. Gdy mocno szarpnął. Spadłam prawie.Prawie bo lokowaty mnie złapał. Trzymał mnie mocno w swoich ramionach i patrzył w moje czarne oczy. Ja zatapiałam się powoli w jego zielonkawych oczkach. 
- E Harold rusz dupe nie będziemy na ciebie czekać. Sophie chodź już 
- Do niej to chodź już a do mnie to żebym ruszył dupę oj Malik nie żyjesz.
Harry jeszcze nie dokończył a Zayn już zaczął uciekać.Wybuchłam śmiechem.
- A ty z czego się śmiejesz? hmmm? tłumacz się szybko
- z ciebie pajacu. 
Powiedziałam i wsiadłam do samochodu. No to wracamy do pracy pani Sophie -pomyślałam.

Harry
Jakoś nie przeszkadzało mi to że Sophie jest tym kim jest.Bardzo miło mi się z nią rozmawia i cieszę się,że to właśnie ją wybrałem z tego klubu. Nie jest typową dziwką. Jakby taka była to już bym przez te ponad półgodziny próbowała mnie zaciągnąć mnie do łóżka.Ona jest całkiem inna. Właśnie dojeżdżamy na miejsce. Chyba pierwszy raz mi nie przeszkadza,że będę się obściskiwał z dziewczyną z klubu nocnego. 
Chwilę potem :

- Sophie na pewno tego chcesz?
- Harry  ja jestem tylko w pracy. Ja nie chcę ja muszę.
- Ale...
Chciałem dokończyć ale dziewczyna zamknęła mi usta namiętnym pocałunkiem.
- Musiałam paparazzi po twojej prawej.Nie gadaj tak dużo.Ktoś to może usłyszęc i oboje będziemy napierwszych stronach gazet a ja tego nie chcę. Widzisz te nagłówki : Harry z dziwką na rozdaniu nagród. Już wiemy kim jest tajemnicza znajoma Harr'ego to jedna z dziwek Sophie - wyszeptała mi dziewczyna do ucha.
-Masz rację kochanie.- Powiedziałem i tym razem to ja wpiłem się w jej usta. Miała takie słodkie usta.
Po 30 minutach byliśmy wolni od zdjęć. Siedziałem z Sophie przy barze. Dziewczyna zamawiała coraz to nowe drinki. Potem trochę potańczyliśmy. Ona była cudowna dziewczyną. 
- Hazzuś zmieńmy miejsce. Proszę - powiedziała czarnooka Sophie.
- Już kotek. Tylko zamówię taksówkę. 
- Po co ci taksówka to chyba nie daleko. Jest gorąco. Spacer dobrze mi zrobi.
- Jak chcesz Sophie. 
Szliśmy i bardzo się śmialiśmy. To na prawdę wspaniała dziewczyna. 

Hej kochani <3 proszę komentować chociaż to dopiero pierwszy rozdział. 
Podawajcie tez adresy swoich blogów  chętnie poczytam :*

wtorek, 16 lipca 2013

Prolog.♥ ♥

Po­ra zacząć od no­wa, spo­koj­nie. Bez niepot­rzeb­nych myśli. Z jed­nym py­taniem. Czy wrócę kiedyś tam, gdzie wszys­tko wy­daje się piękniej­sze? I w tej sa­mej chwi­li, w której so­bie to py­tanie za­daje, już znam odpowiedź. Raczej tam nie wrócę.Raczej już nigdy nie będę szczęśliwa tak jak kiedyś.Jego już tu nie ma.Olał mnie.Wyjechał.Zostawił w najgorszym momencie mojego życia.Pojechał robić karierę.Miał mnie w dupie.Chociaż wiedział,że coś do niego czuję.Wiedział,że mam chora Mamę.Mimo to zostawił mnie.Mówił ,że jest moim przyjacielem a potem miał to w dupie.Przez 2 miesiące się nie odzywał a potem dzwoni jak gdyby nigdy się nic nie stało i myśli,że odbiorę.

Kiedy kończy się miłość, można spodziewać się wszys­tkiego po­za od­po­wie­dzią na py­tanie 'dlaczego?'  


 Zdarzają się ta­kie wspom­nienia, który­mi nie ma sen­su dzielić się z przy­jaciółmi. Na­wet jeśli są bo­les­ne. Na­wet jeśli dręczą. Właśnie, można by to tak ująć. W miłości ból jest pro­por­cjo­nal­ny do piękna sa­mego związku. Tak było w przypadku moim i Harrego. Nie mam mu za złe że chciał robić karierę,wzbogacić się tylko to, że się nie odzywał.Ja go tak strasznie kochałam a On na dwa miesiące tak sobie po prostu o mnie zapomniał.
Dlaczego On mi to zrobił?! Przez rok kładłam się spać i budziłam się z taką samą myślą.Bardzo cierpaiałam i do tego jeszcze musiałam TAM pracować.Musiałam robić za dziwkę.Nienawidziłam tego.Nie wolno mi było odezwać się do rodziny.Zadzwonić.Zapytać jak się Mama czuję.Nic.Jedynie mogłam rozmawiać z Mattem.On był dla mnie czuły kochający jak prawdziwy przyjaciel.Jak kiedyś Harry.

Bohaterowie ♥

                                   
          Sophie Grand

-Jak myślisz ile litrów łez jeszcze mogę wypłakać?
-Przez Niego? Miliony.





             Harry Styles
 

-Kocham Cię..
-Ale przecież nie widzieliśmy się od roku!
-Widziałem Cię co noc, ilekroć zamknąłem oczy..



Matt Parker
 
-Kochanie..
-Tak?- Zatrzymała się i odwróciła.
-Nic takiego- odpowiedział- Chciałem tylko jeszcze raz na Ciebie spojrzeć.