Dzisiaj miałam mieć do końca dnia wolne więc poszłam na zakupy. Chodziłam z koleżanką z pracy z 5 godzin po centrum handlowym.Kupiłam masę rzeczy. Wróciłyśmy do mojego domu i wzięłyśmy się za przymierzanie kupionych rzeczy. Gdy nagle zawibrował mój telefon. To był sms od Max'a mojego szefa.
,,Sophie za godzinę masz być pod domem One Direction.Będziesz z tym w lokach idziecie na gale.
Podjedzie po cb biała limuzyna. Nie spóźnij się suko."
Musiałam pożegnać się z Marthą i zacząć się szykować. Pobiegłam pod prysznic. Po 30 minutach byłam wykąpana. Szybko wysuszyłam włosy.W twarz wtarłam puder. Oczy pomalowałam tuszem i eyelinerem. Usta potraktowałam czerwono krwistym odcieniem szminki.Założyłam czarną błyszczącą sukienkę i czarne szpilki.
Właśnie kończyłam ubierać kolczyki z ćwiekami gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zabrałam tylko kopertówkę i wyszłam z domu.
30 minut później :
Właśnie dojechałam pod wielką wille .Przed jej drzwiami stało pięciu chłopaków. Samochód się zatrzymał.Drzwi się otworzyły. Moim oczom ukazał się bardzo przystojny brunet z burzą loków na głowie zielonymi tęczówkami i cudnymi dołeczkami w policzkach. Chłopak pomógł mi wysiąść.
- Hej. Nazywam się Harry.
- Hej. Sophie.
- Miło mi cię poznać Sophie. Mam nadzieję,że dzisiejszy wieczór będzie równie miły.
- Też mam taką nadzieję. A nie przedstawisz mnie reszcie panów?
Zapytałam lekko przygryzając dolną wargę na co Harrego kąciki ust uniosły się ku górze. Wiedziałam co działa na facetów takich jak On. Dobrze że chociaż jest przystojny bo nie wiem jakbym inaczej wytrzymała.
- Pewnie. To jest Liam wskazał na wysokiego brunet z dziewczyną u boku. To Danielle wskazał na dziewczynę obejmowaną przez bruneta. To Niall tym razem mówił o blondynku z niebieskimi oczami. To Louis wskazał na kolejnego bruneta z szelkami .No i w końcu Zayn ze swoją dziewczyną. Harry wskazał na mulata i dość zgrabną dziewczynę obok. Po przedstawieniu wszystkich tam obecnych Harry objął mnie w pasie.
- Nie pozwalaj sb Harry za dużo. Tu nie ma kamer i tego całego szumu.
- Oj nie za ostro maleńka ?
- Ja ostro ? chyba sobie kpisz kochanie. Powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
- Taa a co to było misiu?
-Ja mogę. Ty nie .
Po moich słowach wszyscy wybuchli śmiechem oczywiście oprócz Harolda. Który najwyraźniej poczuł się urażony.
- To my was zostawimy chodźcie do domu bo jestem głodny. Powiedział blondynek a reszta jak na rozkaz schowała się za szklanymi drzwiami willi.
- Sophie masz może ochotę się gdzieś przejść?
- Z miłą chęcią ale gala i to wszystko spóźnimy się.
- Nie martw się beze mnie nie odjadą.
- No to prowadź kochanie.
Chłopak zaprowadził mnie nad jeziorko za domem. Usiedlismy pod jednym z drzew i zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy. Czułam jakbyśmy się znali od zawsze. To uczucie było niezwykłe bo to zwykły klient a czułam z nim jakąś więź.
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . Potem Harry przeniósł mnie na niewielka huśtawkę i zaczął huśtać. Gdy mocno szarpnął. Spadłam prawie.Prawie bo lokowaty mnie złapał. Trzymał mnie mocno w swoich ramionach i patrzył w moje czarne oczy. Ja zatapiałam się powoli w jego zielonkawych oczkach.
- E Harold rusz dupe nie będziemy na ciebie czekać. Sophie chodź już
- Do niej to chodź już a do mnie to żebym ruszył dupę oj Malik nie żyjesz.
Harry jeszcze nie dokończył a Zayn już zaczął uciekać.Wybuchłam śmiechem.
- A ty z czego się śmiejesz? hmmm? tłumacz się szybko
- z ciebie pajacu.
Powiedziałam i wsiadłam do samochodu. No to wracamy do pracy pani Sophie -pomyślałam.
Harry
Jakoś nie przeszkadzało mi to że Sophie jest tym kim jest.Bardzo miło mi się z nią rozmawia i cieszę się,że to właśnie ją wybrałem z tego klubu. Nie jest typową dziwką. Jakby taka była to już bym przez te ponad półgodziny próbowała mnie zaciągnąć mnie do łóżka.Ona jest całkiem inna. Właśnie dojeżdżamy na miejsce. Chyba pierwszy raz mi nie przeszkadza,że będę się obściskiwał z dziewczyną z klubu nocnego.
Chwilę potem :
- Sophie na pewno tego chcesz?
- Harry ja jestem tylko w pracy. Ja nie chcę ja muszę.
- Ale...
Chciałem dokończyć ale dziewczyna zamknęła mi usta namiętnym pocałunkiem.
- Musiałam paparazzi po twojej prawej.Nie gadaj tak dużo.Ktoś to może usłyszęc i oboje będziemy napierwszych stronach gazet a ja tego nie chcę. Widzisz te nagłówki : Harry z dziwką na rozdaniu nagród. Już wiemy kim jest tajemnicza znajoma Harr'ego to jedna z dziwek Sophie - wyszeptała mi dziewczyna do ucha.
-Masz rację kochanie.- Powiedziałem i tym razem to ja wpiłem się w jej usta. Miała takie słodkie usta.
Po 30 minutach byliśmy wolni od zdjęć. Siedziałem z Sophie przy barze. Dziewczyna zamawiała coraz to nowe drinki. Potem trochę potańczyliśmy. Ona była cudowna dziewczyną.
- Hazzuś zmieńmy miejsce. Proszę - powiedziała czarnooka Sophie.
- Już kotek. Tylko zamówię taksówkę.
- Po co ci taksówka to chyba nie daleko. Jest gorąco. Spacer dobrze mi zrobi.
- Jak chcesz Sophie.
Szliśmy i bardzo się śmialiśmy. To na prawdę wspaniała dziewczyna.
Hej kochani <3 proszę komentować chociaż to dopiero pierwszy rozdział.
Podawajcie tez adresy swoich blogów chętnie poczytam :*


